logo1a
STRONA GŁÓWNA CODZIENNOŚĆ JAK POZNALIŚMY BOGA PYTANIA RECENZJE LINKI
powrót KŁAMSTWO
podstrona
CZY BÓG POPIERA KŁAMSTWO JAKO METODĘ DZIAŁANIA? 

Pytanie zasadnicze, na które nawet chrześcijanie mają problem z odpowiedzią:

- czy Bóg popiera stosowanie kłamstwa w trudnych sytuacjach? 

Chciałbym abyśmy zastanowili się na wstępie nad znanym fragmentem Biblii dot.
nierządnicy Rachab, który jest zawarty w  Joz. 2,1-14:

2,1	 Jozue, syn Nuna, wysłał z Szittim potajemnie dwóch mężów jako wywiadowców,
         mówiąc: Idźcie, obejrzyjcie ziemię i Jerycho. Poszli tedy i wstąpili do domu
         pewnej nierządnicy, imieniem Rachab, i ułożyli się tam do snu.
2,2	 Wtedy doniesiono królowi Jerycha: Tej nocy przyszli tutaj jacyś mężowie
         z synów izraelskich, aby przeszukać ziemię.
2,3	 Wtedy król Jerycha posłał do Rachab i kazał jej powiedzieć: Wydaj mężów,
         którzy przyszli do ciebie i weszli do twojego domu, gdyż przyszli,
         aby przeszukać całą tę ziemię.
2,4	 Lecz kobieta ta wzięła obu tych mężów i ukryła ich, potem zaś rzekła:
         Rzeczywiście, przyszli do mnie jacyś mężowie, ja jednak nie wiedziałam,
         skąd oni są.
2,5	 Lecz gdy z nastaniem ciemności miano zamknąć bramę miasta, mężowie
         ci wyszli i nie wiem, dokąd poszli. Gońcie szybko za nimi, to ich dogonicie.
2,6	 Sama zaś zaprowadziła ich na dach i ukryła pod łodygami lnu, które miała
         ułożone na dachu.
2,7	 Wyznaczeni tedy mężowie gonili za nimi w kierunku Jordanu aż do brodów,
         bramę miasta zaś zamknięto, kiedy pogoń za nimi wyszła.
2,8	 Zanim ci mężowie ułożyli się do snu, ona wyszła do nich na dach
2,9	 i rzekła do nich: Wiem, że Pan dał wam tę ziemię, gdyż padł na nas strach
         przed wami i wszyscy mieszkańcy tej ziemi drżą przed wami.
2,10	 Słyszeliśmy bowiem, że Pan wysuszył przed wami wodę Morza Czerwonego,
         gdy wychodziliście z Egiptu, i co uczyniliście obu królom amorejskim
         po tamtej stronie Jordanu, Sychonowi i Ogowi, których obłożyliście klątwą
         na zagładę.
2,11	 A gdy to usłyszeliśmy, zwątpiło serce nasze i wszystkim zbrakło wobec was
         odwagi, gdyż Pan, Bóg wasz, jest Bogiem w górze na niebie i w dole na ziemi.
2,12	 Więc przysięgnijcie mi teraz na Pana, że, jak ja okazałam wam łaskę,
         tak wy również okażecie łaskę domowi mojego ojca, i dajcie mi porękę,
2,13	 że pozostawicie przy życiu mojego ojca i moją matkę, i moich braci,
         i moje siostry, i wszystkich ich bliskich i ocalicie nas od śmierci.
2,14	 Rzekli jej tedy ci mężowie: Życiem naszym ręczymy za was, jeżeli
         nie rozgłosicie tej naszej sprawy. A gdy potem Pan da nam tę ziemię,
         okażemy ci łaskę i dochowamy wierności.

Z tego fragmentu wybierzemy dwa podstawowe fakty:

- Rachab uratowała wywiadowców przed pewną śmiercią
- posłużyła się przy tym kłamstwem

Niektórzy chrześcijanie wykorzystując ten fragment, dochodzą do wniosku, że można
zgrzeszyć, w celu np. uratowania ludzkiego życia.
Czy faktycznie Bóg toleruje takie zachowanie i nie uważa tego za coś złego?
Zacytuję kilka fragmentów:

1 Sam. 15,29	 A doprawdy ten, który jest chwałą Izraela, nie kłamie i nie żałuje,
                 bo nie jest człowiekiem, aby żałować.

Ps. 101,7	 Oszust nie zamieszka w domu moim, Kłamca nie ostoi się w oczach moich.

Ap. 21,8	 Udziałem zaś bojaźliwych i niewierzących, i skalanych, i zabójców ,
                 i wszeteczników, i czarowników, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców
                 będzie jezioro płonące ogniem i siarką. To jest śmierć druga.

Nie ma wątpliwości, że kłamstwo jest grzechem takim samym jak czary, morderstwo,
bałwochwalstwo - Bóg to potępia i każdy, kto kłamie a się nie upamięta,
będzie potępiony. 

Ktoś powie, że Bóg pochwalił uczynek Rachab, że uratowała zwiadowców.
Nie ulega wątpliwości, że pochwalił, ale zadam pytanie: czy na pewno Bóg
pochwalił kłamstwo?
Czy Bóg, który nigdy nie kłamie, ma pozwalać nam na kłamstwo ? Odpowiem - przenigdy !
Bo inaczej Bóg zaprzeczałby sam sobie.

W takim razie o co chodzi ?

Prześledźmy dokładnie wszystko, co jest napisane w Biblii o Rachab, a co się wiąże
z naszym tematem.

Podstawowy fragment już czytaliśmy. Następny:
Jozuego 6,25	 Nierządnicę Rachab, rodzinę jej ojca i wszystko, co miała, zachował
                 Jozue przy życiu. Zamieszkała ona wśród Izraela po dzień dzisiejszy,
                 ponieważ ukryła posłańców, których wysłał Jozue, aby przeprowadzili
                 wywiad w Jerychu.

Hebr. 11,31  Przez wiarę nie zginęła nierządnica Rachab wraz z nieposłusznymi,
             bo przyjęła przyjaźnie wywiadowców.

Jakuba 2,25	 W podobny sposób i Rachab, nierządnica, czyż nie z uczynków została
                 usprawiedliwiona, gdy przyjęła posłów i wypuściła ich inną drogą?

Widzimy tu wyraźną pochwałę uczynku Rachab ale tylko tego, że uratowała zwiadowców.
I to jest ważne - Bóg pochwalił to, że uratowała im życie, ale nie pochwalił sposobu,
w jaki to zrobiła.
Nigdzie w Biblii nie znajdziemy pochwały kłamstwa. 

Tak więc uratowanie przez Rachab posłańców było dobre ale metoda zła.
Bóg pochwalił skutek, ale nie metodę.
Znowu ktoś może powiedzieć, że to w takim razie wszystko jedno, ważne,
że ich uratowała, że uratowała ludzkie życie.
Czyli, że cel uświęca środki? Czy to znaczy, że aby osiągnąć dobry cel
możemy grzeszyć?
To tak samo, jakbyśmy zamordowali jedną osobę aby uratować drugą - kłamstwo czy
morderstwo, to grzech i to grzech, choć kłamać na pewno jest łatwiej niż mordować.

Na pewno nie możemy tak postępować - pamiętajmy, że kłamcy nigdy nie znajdą się
w niebie. 

Wróćmy do Rachab.
Rachab wyraźnie skłamała, mówiąc, że już nie ma u niej zwiadowców. Popełniła grzech.
Zastanówmy się, dlaczego kłamała?

Po pierwsze - jej głównym motywem działania był strach przed śmiercią -
wiedząc o potędze Boga Izraela wiedziała, że Izrael zwycięży i wszystkich pozabija.
Rachab chciała uratować siebie i swoją rodzinę. Wyraźnie to zaznaczyła w swojej
wypowiedzi zawartej w wersetach Joz. 2, 12-13.

Po drugie - była poganką, nie znała przykazań, jak Izraelici. Nie bała się
kary Bożej za kłamstwo, bo Boga nie znała.
Pamiętajmy, że była nierządnicą, prostytutką a przecież cudzołóstwo czy wszeteczeństwo
to grzech.
Nietrudno jej było zgrzeszyć, dla niej było to normalne, ludzie żyjący bez Boga
stosują kłamstwo na co dzień i dla nich to jest normalne. Jak ktoś wielokrotnie
kłamie, to jego sumienie jest tak zagłuszone, że nie widzi w tym nic złego lub
bagatelizuje to zło.
Rachab postąpiła więc tak, jak czynią zwykle ludzie nie nawróceni.

Nawet dzisiaj większość ludzi pochwaliłoby to, że Rachab uratowała zwiadowców,
nie wnikając jak to zrobiła.

Nie wiemy, dlaczego Bóg akurat w taki sposób dopuścił do uratowania zwiadowców
- przecież mógł to zrobić inaczej, bez udziału Rachab. Każdy może mieć tu swoje
zdanie.
Moim zdaniem Bóg chciał pokazać, że w każdym narodzie, jak ktoś szuka Boga, to go
znajdzie - Rachab zaczęła się bać Boga Izraela, uwierzyła, że jest Bogiem
( Joz. 2,11 ), uratowała zwiadowców narodu wybranego a Bóg ją uratował
od pewnej śmierci.

Na tym przykładzie można też zobaczyć, że kłamstwo ma swoje negatywne skutki
bez względu na to, czy miało szlachetne pobudki, czy nie. Ponieważ pozorne korzyści
wynikające z kłamstwa znamy dobrze, to skupię się głównie na skutkach negatywnych.
Jakie były negatywne skutki dla Rachab- przede wszystkim straciła dom,
a to jest poważna strata.
Musiała też zmienić środowisko życia, co też nie jest takie przyjemne.
Ponadto ryzykowała życiem, bo jakby się wydało, że skłamała, to prawdopodobnie
żołnierze króla by ją zabili.

W sumie z Biblii jednoznacznie wynika, że każdy, kto kłamie ponosi konsekwencje
kłamstwa, często nawet za życia ziemskiego. 

Poprę to stwierdzenie następnymi przykładami.
1M.27,11-19 - Jakub oszukuje swojego ojca.
27,11	 Wtedy rzekł Jakub do Rebeki, matki swej: Przecież Ezaw, brat mój,
         jest owłosiony, ja zaś jestem gładki.
27,12	 Ojciec może mnie dotknąć, a wtedy stanę się w jego oczach oszustem i ściągnę
         na siebie klątwę, a nie błogosławieństwo.
27,13	 Rzekła do niego matka: Niech na mnie spadnie przekleństwo, które miałoby
         spaść na ciebie, synu mój! Tylko usłuchaj głosu mego, idź i przynieś mi.
27,14	 Wtedy poszedł, wziął i przyniósł matce. A matka jego przyrządziła smaczną
         potrawę, którą lubił jego ojciec.
27,15	 Potem wzięła Rebeka szaty Ezawa, starszego syna swego, najpiękniejsze,
         jakie miała u siebie w domu, i ubrała w nie Jakuba, młodszego syna swego.
27,16	 A skórkami koźlęcymi okryła jego ręce i jego gładką szyję.
27,17	 Potem dała w ręce Jakuba, syna swego, smaczną potrawę i chleb, który
         przygotowała.
27,18	 A on, wszedłszy do ojca swego rzekł: Ojcze mój! Ten zaś odpowiedział:
         Otom ja, ale kto ty jesteś synu mój?
27,19	 Wtedy Jakub rzekł do ojca swego: Jestem Ezaw, twój pierworodny.
         Uczyniłem, jak mi kazałeś; wstań, proszę, siądź i jedz z łowów moich,
         aby błogosławiła mi dusza twoja.
......
27,42	 Rebece doniesiono słowa Ezawa, starszego jej syna. Wtedy ona kazała
         przywołać Jakuba, młodszego syna, i rzekła do niego: Brat twój, Ezaw,
         chce zemścić się na tobie i zabić cię.
27,43	 Posłuchaj więc, synu mój, głosu mego, wstań i uciekaj do Haranu, do Labana,
         brata mego.

Znamy tą historię. Widzimy, że Jakub okłamał swojego ojca, namówiony przez matkę.
Zauważmy, że występuje tu kilka etapów działania:
- matka dowiaduje się o tym, że Ezaw ma otrzymać błogosławieństwo ojca - ( korzyść )
- namawia Jakuba do kłamstwa, oszustwa -( kuszenie )
- Jakub nie chce kłamać ale ulega i zgadza się oszukać ojca  - (walka wewnętrzna
  i decyzja )
- matka bierze winę na siebie
- kłamstwo wychodzi na jaw
- skutków kłamstwa już nie można naprawić
- Jakubowi grozi śmierć i musi uciekać. Ponadto cały czas żyje w strachu, że brat
  może go zabić.

Zauważmy, że było to działanie typowo ludzkie - działanie, które nie polega
na zaufaniu Bogu, ale działanie oparte na skażonej złem ludzkiej naturze- podobnie
się dzieje i dzisiaj.
Ktoś, kto jest dla nas jakimś autorytetem namawia do kłamania (nawet chce wziąć
skutki na siebie).
Ponieważ nie polegamy na Bogu, ale na ludziach, to ulegamy.

Kłamstwo wydaje się bardzo atrakcyjnie, bo przynosi nam pewne korzyści tymczasowe,
ale ogólny rezultat jest zawsze na naszą niekorzyść.
Kłamstwo zwykle się wydaje, skutki są często nieodwracalne i ponosimy konsekwencje
po ludzku oraz popełniamy grzech, przez co narażamy się Bogu.

Następny przykład: Abraham i Sara ( 1M.12,11-20)
12,11	 A gdy się już zbliżał do Egiptu, rzekł do swej żony Saraj: Wiem, że jesteś
         piękną kobietą.
12,12	 Gdy więc zobaczą cię Egipcjanie, powiedzą: To jest jego żona, i zabiją mnie,
         a ciebie zostawią przy życiu.
12,13	 Mów więc, że jesteś moją siostrą, aby mi się dobrze wiodło ze względu
         na ciebie i abym dzięki tobie pozostał przy życiu.
12,14	 Gdy Abram przybył do Egiptu, zobaczyli Egipcjanie, że ta kobieta była
         bardzo piękna.
12,15	 A gdy ujrzeli ją dworzanie faraona, wychwalali ją wobec faraona, i zabrano
         tę kobietę do pałacu faraona.
12,16	 Ze względu na nią wyświadczał Abramowi dobrodziejstwa, tak że miał owce,
         bydło, osły, niewolników i niewolnice, oślice i wielbłądy.
12,17	 Lecz Pan dotknął faraona i jego dom ciężkimi plagami z powodu Saraj,
         żony Abrama.
12,18	 Wezwał więc faraon Abrama i rzekł: Cóżeś mi to uczynił? Dlaczego
         nie oznajmiłeś mi, że ona jest żoną twoją?
12,19	 Dlaczego powiedziałeś: Ona jest siostrą moją, tak że wziąłem ją sobie
         za żonę? A teraz, tu jest żona twoja, weź ją i odejdź.
12,20	 Potem rozkazał faraon ludziom swoim, aby odprowadzili go wraz z żoną jego
         i wszystkim, co do niego należało.


Tutaj też występują typowe zachowania i skutki związane z kłamstwem.
- Abram skłamał, mówiąc, że żona jest jego siostrą - zrobił to ze strachu i dla
  korzyści
- namówił żonę do kłamstwa
- spowodował przez to, że faraon uczynił ją swoją żoną i doprowadził do cudzołóstwa
- ściągnął na faraona nieszczęście.

W dzisiejszych czasach, jako chrześcijanie, nawet sobie nie możemy wyobrazić
takiego działania.

Pytanie- czy jakby nie skłamał to faraon by go zabił ?
Na pewno nie - przecież miał obietnice Boże, że będzie z niego wielki naród.
Wyraźnie więc Abram wykazał brak zaufania Bogu, okazał swoją cielesność.

Przytoczę jeszcze jeden przykład: 1 Sam. 21,2 - Dawid i chleby
21,2	 I przyszedł Dawid do Nob, do kapłana Achimeleka, a Achimelek wystraszony
         wyszedł naprzeciw Dawida i rzekł do niego: Dlaczego jesteś sam, a nikogo
         nie ma z tobą?
21,3	 A Dawid odpowiedział kapłanowi Achimelekowi: Król zlecił mi pewną sprawę
         i rzekł do mnie: Niechaj nikt nie wie o tej sprawie, z którą ja cię wysyłam

         i którą ci zleciłem. Toteż żołnierzom kazałem się zejść w pewnym miejscu.
21,4	 Jeżeli masz może pod ręką pięć chlebów, daj mi je albo cokolwiek się znajdzie.
21,5	 I odpowiedział kapłan Dawidowi: Nie ma pod ręką chleba zwyczajnego,
         jest tylko chleb poświęcony. Czy jednak żołnierze wstrzymali się od kobiet?

21,6	 W odpowiedzi rzekł Dawid do kapłana: Zapewne! Kobiety były od nas z dala i to
         już od dłuższego czasu. Odkąd wyruszyłem, członki żołnierzy były czyste,
         a wszak zwyczajna to była wyprawa. O ileż czystszymi są dziś w swoich
         członkach.
21,7	 I dał mu kapłan chleby poświęcone, gdyż nie było tam innego chleba,
         jak tylko chleby pokładne, które usuwa się sprzed oblicza Pańskiego,
         aby w dniu, kiedy się je usuwa, położyć świeże.
21,8	 Lecz w tym dniu przebywał tam zamknięty przed Panem jeden ze sług Saulowych
         imieniem Doeg, Edomita, przełożony nad pasterzami Saula.
21,9	 I rzekł Dawid do Achimeleka: Czy nie masz tu pod ręką włóczni albo miecza?
         Nie zabrałem bowiem z sobą mojego miecza ani mojego oręża,
         gdyż rozkaz królewski przynaglał.
21,10	 I odrzekł kapłan: Jest tu miecz Goliata, Filistyńczyka, którego położyłeś
         trupem w dolinie dębów, zawinięty w szatę za efodem. Jeżeli chcesz go sobie
         wziąć, to weź. Nie ma tu bowiem innego oprócz tego. I rzekł Dawid:
         Żaden mu nie dorówna, daj mi go.
...
22,17	 I nakazał król swojej przybocznej straży: Przystąpcie i wybijcie kapłanów
         Pana, gdyż i oni popierają Dawida, a chociaż wiedzieli, że uciekł,
         nie zawiadomili mnie. Lecz słudzy królewscy nie chcieli przyłożyć swej
         ręki do tego, aby wytracić kapłanów Pana.
22,18	 Rzekł więc król do Doega: Przystąp ty i wybij kapłanów! Przystąpił tedy Doeg
         Edomita i on targnął się na kapłanów, i wymordował w tym dniu
         osiemdziesięciu pięciu mężów noszących lniany efod.

Jak widzimy Dawid dwa razy skłamał mówiąc, że posłał go król i że nie wziął ze sobą
miecza, bo rozkaz przynaglał. Przyczynił się przez to do śmierci 85 kapłanów.

W Biblii są też inne przykłady, z których nie wynika wprost, czy coś było rodzajem
kłamstwa, czy nie ( np. postępowanie Józefa ze swoimi braćmi w Egipcie
 1M. 43,23 i 44, 1-17 ) ale jedno jest pewne - Bóg nigdy nie poparł kłamstwa.
Józef zastosował pewną taktykę działania bo potem przyznał się braciom,
kim jest - miał swój plan. W w. 43,23- nie skłamał mówiąc, że pieniądze do niego
doszły i  Bóg je włożył ( uważał, że jego plan jest też planem Boga ).

WNIOSKI.
Podsumowując te przykłady możemy więc powiedzieć, że:
- człowiek, a szczególnie chrześcijanin, nie może kłamać, bo to grzech
- każde kłamstwo powoduje negatywne skutki dla nas i często dla innych, nawet za życia
- kłamiąc okazujemy brak zaufania do Boga i własną niedojrzałość duchową. 

To tylko łaska Boga, że często odwraca skutki kłamstwa - ale złe świadectwo pozostaje.

UKRYWANIE PRAWDZIWYCH POWODÓW 

Przy okazji omawiania grzechu kłamstwa niezbędne jest wspomnienie o przypadkach,
kiedy nie chcąc kłamać, ukrywamy prawdziwy powód naszego działania poprzez podanie
innego powodu, też prawdziwego, ale nie najważniejszego.
Zwykle czynimy tak, gdy obawiamy się negatywnej reakcji ze strony innych ludzi.

Podam przykład z Biblii: ( 1 Sam. 16 )
16,1	 I rzekł Pan do Samuela: Dopókiż będziesz bolał nad Saulem, że Ja
         nim wzgardziłem,
         aby nie był królem nad Izraelem? Napełnij swój róg olejem i idź; posyłam cię
         do Isajego w Betlejem, albowiem upatrzyłem sobie króla między jego synami.
16,2	 Samuel zaś rzekł: Jakże mogę pójść? Gdy usłyszy o tym Saul, zabije mnie!
         A Pan odrzekł: Weź z sobą jałówkę i mów, że przybyłeś złożyć ofiarę Panu.
16,3	 Zaproś też Isajego na ucztę ofiarną, a Ja cię potem powiadomię, co masz dalej
         czynić. Namaścisz mi zaś tego, którego ci wskażę.
16,4	 I uczynił Samuel, jak mu nakazał Pan: Poszedł do Betlejemu, a starsi miasta,
         wystraszeni, wyszli naprzeciw niego i rzekli: Czy twoje przyjście
         oznacza pokój?
16,5	 On odrzekł: Pokój! Przyszedłem, aby złożyć ofiarę Panu. Poświęćcie się,
         aby móc pójść ze mną na ucztę ofiarną. Poświęcił też Isajego wraz z jego
         synami i zaprosił ich na ucztę ofiarną.
...
16,13	 Wtedy wziął Samuel róg z olejem i namaścił go w gronie jego braci; i od tego
         dnia Duch Pański spoczął na Dawidzie i pozostał na nim nadal, Samuel zaś
         powstał i poszedł do Ramy.

Mamy tu typowe elementy takiego postępowania:
- Samuel dostaje polecenie od Boga ale obawia się negatywnej reakcji ze strony Saula
- mówi Bogu o tym zagrożeniu
- Bóg podaje mu inny powód, który ukrywa prawdziwy cel wizyty
- Samuel realizuje obydwa zadania- ucztę ofiarną i namaszczenie Dawida

Jak widzimy Samuel nie kłamiąc, zrealizował swój cel.
Zauważmy, że polecenie namaszczenia wydał sam Bóg a nie człowiek i Bóg dał Samuelowi,
na jego prośbę, inne wyjście.

Tym niemniej taki przykład istnieje i takie postępowanie jest dopuszczalne przez Boga -
nie jest grzechem, jednak należy je traktować jako wyjątkowe.
Bazując na tym przykładzie można domniemywać, że można tak postąpić w przypadku
zagrożenia życia (por. Jer 38,26 - król kazał ukryć prawdziwy cel rozmowy).
Dlaczego uważam, że możemy taki sposób stosować i dzisiaj?
Po pierwsze- jest taki przykład w Biblii.
Po drugie - na prośbę Samuela Bóg dał mu właśnie takie rozwiązanie a nie inne,
a przecież mógł go tylko zapewnić, że nic się nie stanie. Moim zdaniem Bóg zrobił tak,
aby dać nam przykład jak możemy wyjątkowo postępować w takich sytuacjach.

Zauważmy, że Samuel okazał tu zwykły ludzki strach, obawę o swoje życie.
Była to typowo ludzka reakcja, ale Bóg wcale się na niego za to nie gniewał -
nawet na jego prośbę podał mu inny cel wizyty.
Można z tej sytuacji też wysnuć wniosek, aby nie obawiać się mówić Bogu
o swoich lękach.

Ukrywanie prawdziwego powodu naszego działania niesie ze sobą pewne
niebezpieczeństwa:
- ktoś może przecież zapytać, jaki jest naprawdę cel naszego działania i wtedy,
  nie chcąc kłamać, musimy powiedzieć prawdę.
- jak wyda się prawdziwy cel naszego działania to też może to być źle odebrane
  przez ludzi.

Najlepiej, jak mamy taki problem, powiedzieć o tym Bogu a Bóg nam pomoże.
Jak Bóg nam da rozwiązanie to na pewno wszystko dobrze się skończy.

Nie należy mylić powyższego przykładu z podobnym działaniem, kiedy dążąc do
prawdziwego celu,
nie ujawniamy go od razu.
Przykład: kiedy chcemy głosić komuś ewangelię - w różny sposób możemy przekonywać go
do siebie, a dopiero potem realizować cel główny.

Wniosek: ukrywanie prawdziwego celu działania poprzez podanie innego,
mniej ważnego, jest dopuszczalne przez Boga w wyjątkowych sytuacjach i nie jest grzechem.


PODSUMOWANIE 

- każde kłamstwo, nawet najmniejsze, jest grzechem.

- kłamstwo przynosi negatywne skutki dla kłamiącego a także dla innych ludzi.

- kłamiąc okazujemy swoją słabość duchową i brak zaufania Bogu.

Kłamstwo chrześcijanina jest bardziej negatywnie odbierane przez ludzi,
jest bardziej widoczne i jest złym świadectwem.

Pamiętajmy, że ojcem kłamstwa jest szatan.


Jak widzieliśmy na przykładach i znamy z własnego życia, Bóg okazuje cierpliwość
i uczy nas właściwego postępowania - to dlatego często nie spotyka nas od razu karcenie
Boże ale możemy być pewni, że każdy kto kłamie, będzie miał kłopoty.

Należy zaznaczyć, że tak samo jest z innymi rodzajami grzechu - Bóg na pewno
ich nie popiera.

Unikajmy więc grzechu, a zaufajmy Bogu - dla Boga nie ma rzeczy niemożliwej.
liniakwiat1

mail2
KONTAKT >